czwartek, 28 stycznia 2016

Co udało mi się zobaczyć w Trójmieście

W Nowym Roku niczym Magda Gessler wprowadziłam kilka diametralnych zmian (niekoniecznie kulinarnych). Puszczając mimo uszu rady dobrych cioć: "Jak ty sobie dziecko tam poradzisz? Co będziesz robić? A czy masz już pracę? A czy twój wybór nie jest pochopny?" postanowiłam zakręcić kołem i zaufać losowi. 

Nowy Rok to zmiany w czterech strefach mojego życia [o wszystkich przeczytacie tutaj]. 

Dzisiaj rozprawię się z moimi nowymi czterema kątami, ponieważ zaabsorbowały mnie na tyle, że to jedyne co ostatnio widuję (tak, nie udało mi się jeszcze zwiedzić Starego Miasta, ba! samodzielnie nie przekroczyłam granic terytorialnych mojej dzielnicy). 

Na pierwszy rzut moje ulubione pomieszczenie - PRZEDPOKÓJ.

Ściana tablicowa - dzieło J. z którego jestem cholernie dumna.
Oprócz szafy swoje miejsce ma w nim drewniana skrzynia (początkowo będąca skrzynią Jagny, lecz J. usilnie przekonuje mnie, że była ona rozpustnicą, więc została przerobiona na Kącik Małego Majsterkowicza) oraz postarzane wieszaki-haki na kurtki.

Kolejne pomieszczenie (projektu J, - pęknę z dumy, która mnie rozpiera!) to kuchnia. Biała. Idealna. Doskonale mieszcząca wszystkie moje zabawki.


poniedziałek, 28 grudnia 2015

Do widzenia. Dzień dobry.

Nowy Rok to podobno czas zmian. Mój nowy rok to jednawielkazmiana praktycznie w każdej dziedzinie mojego życia. 

1. Gdańsk - od stycznia moje miasto. Żegnaj Olsztynie, nadal będziesz zajmował znaczące miejsce w moim sercu. Przyjechałam tutaj na studia 8 lat temu. Miasto pokochałam na tyle, że postanowiłam tu zamieszkać na stałe. Jednak, jak wiadomo życie lubi być nieprzewidywalne i płatać nam figle. Tym oto sposobem zamieniłam mój przytulny pokoik na równie miłe mieszkanie w Trójmieście. 

2. Ciasne ale własne - wyprowadzkę z mojego miasta, w pewnym sensie rekompensuje mi kilkadziesiąt metrów kwadratowych nowego mieszkania. Urządzonego według gustu mojego i J. 

3. My small-big love - na reszcie razem, nareszcie na swoim.

4. Job  - wymarzona, jedyna, moja. Wierzę, że już niedługo stanie się realna. Póki co skrupulatnie tworzę i upiększam swoje CV, rozsyłam do wszystkich możliwych instytucji i  placówek oświatowych. Kierując się dewizą: "chcieć to móc" wierzę, że zdobycie jej to tylko kwestia czasu.